Offline

NAJLEPSZE BLOGOWE WPISY O BARCELONIE + MOJE 10 BŁYSKÓW

Jeśli interesują Was jedynie linki do wpisów o Barcelonie – zjedźcie do ostatniego akapitu Barcelona w sieci. Część pierwsza (i zdecydowanie obszerniejsza), to moje osobiste błyski z Barcelony. Zapraszam:)

CZAS RUSZYĆ W ŚWIAT!

Rok 2019 postanowiłam uczynić rokiem podróży. Bliższych i dalszych. Z bliskimi i samodzielnie. Po Polsce i za granicę. Spontanicznych i starannie zaplanowanych.

Od dłuższego czasu męczyła mnie już stacjonarność. 9 miesięcy zagrożonej ciąży, później pierwszy rok życia Młodej – to był okres, gdy nie miałam w głowie zmiany miejsca. Wyjeżdżałam oczywiście, ale bez większego entuzjazmu i poczucia, że te wyjazdy są mi potrzebne. A w styczniu tego roku poczułam wyraźnie:  czas ruszyć w świat:) Na pierwszy ogień poszedł wypad do Barcelony.

MARZENIE

Na marginesie: moje zainteresowanie blogami zaczęło się właśnie od blogów podróżniczych. To dzięki nim zrozumiałam, że blog to nie jest internetowy pamiętniczek – jak kiedyś myślałam. A być blogerem podróżniczym – to dopiero marzenie! Na Internetce nie unikniemy zatem podróżniczych migawek;) W tym roku podróże będą ważną częścią mnie.

JAK ODBIEARAM ŚWIAT?

Wieloma zmysłami! Na co dzień i w podróży.  Widzieć, słyszeć, czuć, dotykać, smakować, robić, poznawać – coś, co będzie się kojarzyło z daną lokalizacją. Zapamiętać to, na zawsze zapisać w sercu. Konkretne miejsce. Właśnie ten człowiek. Uporczywa myśl. Wszechogarniające uczucie. Widok, który nie znika spod zamkniętych powiek. Przestrzeń, do której chcesz wrócić.

To wszystko składa się na Twoją podróż. Nie lubię odpowiadać na pytania Jak jest w … ?  Dla mnie jest tak, a dla kogoś, kto był wtedy ze mną – zupełnie inaczej. Moja Barcelona pewnie jest inna, niż Ty ją pamiętasz, inna niż Ty ją odbierzesz.

10 BŁYSKÓW BARCELONY

WIDOK

Panorama miasta oglądana z Parku Guell o zachodzie słońca – brzmi banalnie. Jednak właśnie ten widok mam przed oczami, kiedy wspominam Barcelonę. Magiczne światło, skrzek papug w tle i … kolejka do słynnej ławki! Właśnie takie są okoliczności powstania tej fotografii.

Foto: Marta Brodziak Photography

DZWIĘK

Też tak macie, że czasem chodzi Wam po głowie jakaś melodia, niby bez związku z daną chwilą? Podczas pobytu w stolicy Katalonii nie mogłam się uwolnić od My beautifull boy Johna Lennona. A podczas tego fragmentu mam ciarki!

Before you cross the street,

Take my hand,

Life is what happens to you,

While you are busy making other plans…

SMAK

Wybrać jeden smak Barcelony? Niemożliwe! Ale jakbym musiała – byłby to smak ośmiornicy po galicyjsku (pulpo alla gallega) popijanej białym winem w Barze Jai – Ca. Fenomenalna! Sam bar mogę także polecić  z czystym sumieniem. Wszystkie tapas, które jadłyśmy, były pyszne, obsługa bardzo przyjazna, atmosfera miejsca bardzo lokalna. Trafiłyśmy tam z polecenia,  same raczej nie wstąpiłybyśmy do tak  niepozornie wyglądającego lokalu. Mój smak Barcelony to zatem pulpo alla gallega.  Może jeszcze sałatka owocowa z La Boquerii;).

Foto: Marta Brodziak Photography

DOTYK

Zwykły, raczej szary niż złoty, piasek z Barcelonety. A jak cudownie było przesypywać go między palcami, rozgarniać w poszukiwaniu muszelek, wygładzać! Po wylocie z zimnej, lutowej Polski, taka banalna czynność wystarczała mi do pełni szczęścia.

AKTYWNOŚĆ

Zdecydowanie chodzenie! Mieszkałyśmy w dobrej lokalizacji i poza transportem na linii lotnisko – mieszkanie, ani razu nie skorzystałyśmy z komunikacji miejskiej czy taksówki. Nie planowałyśmy tego, samo wyszło! Jednocześnie zobaczyłyśmy wszystko, co chciałyśmy. Jestem dumna z naszego barcelońskiego kilometrażu:

dzień pierwszy (wylądowałyśmy o 19:00 tej) – 10 km

dzień 2 – 27 km,

dzień 3 – 28 km,

dzień 4 (wylot o 19:00) – 16 km.

Ale tak to jest, jak wyjeżdżają razem dwie byłe sportsmenki, aktualnie pracoholiczki;)

CZŁOWIEK

Marta Brodziak, której zdjęcia ilustrują ten wpis i wiele innych na moim blogu. To z Nią i z moim Mężem od czterech lat tworzę klub wioślarski. To ona robiła foty na moim ślubie, to ona uczyła mojego syna pływać:) Znamy się i lubimy od dawna, a podczas tego wyjazdu przegadałyśmy więcej i głębiej niż kiedykolwiek do tej pory. Jeśli szukacie kogoś, kto robi wspaniałe zdjęcia, a jednocześnie jest człowiekiem z piękną duszą – polecam Martę. To jej strona: strona Marty

MIEJSCE

Barri Gotic! Jak moja mroczna dusza  mogłaby nie zakochać się w tych ciemnych, tajemniczych uliczkach? A Dzielnica Gotycka zwiedzana w nocy, gdy fascynacja miesza się z lękiem, a w głowie przelatują migawki z thrillerów i kryminałów? Barri Gotic – moje miejsce w Barcelonie.

EMOCJA

Wdzięczność – właśnie to najmocniej czułam. Wdzięczność: że mogę być w Barcelonie, że mam takie dobre życie, że mam z kim wrócić, za kim tęsknić, że świat jest taki piękny i pełen możliwości.

MYŚL

Przed wyjazdem, żeby poczuć klimat Barcelony, kartkowałam powieść Cień wiatru Carlosa Luisa Zafona, która swego czasu bardzo mi się podobała. Fabuła powieści toczy się właśnie w Barceonie. Znalazłam tam zdanie, pod którym w pełni się podpisuję: To miasto ma czarodziejską moc. Zanim się człowiek obejrzy, wejdzie mu pod skórę i skradnie duszę.

Foto: Marta Brodziak Photography

BARCELONA W SIECI

Przed wyjazdem przekopałam Internet w poszukiwaniu  praktycznych informacji, wskazówek, inspiracji dotyczących Barcelony. Jakie strony, blogi i wpisy polecam najbardziej?

Najpiękniejsza galeria zdjęć z Barcelony w polskim Internecie – od Wędrownych Motyli. Zobaczcie koniecznie, ułatwi to Wam decyzję, co zobaczyć na miejscu.

Przewodnik Karola Wernera z Kołem się toczy – bardzo dużo informacji!

Artykuły Taste Away – gdzie jeść, gdzie spać i co robić z dziećmi

Artykuły Kasi z Kids&Go – dużo praktycznych informacji, skorzystałam, choć byłam w Barcelonie bez dzieci;)

5 różnorodnych tras spacerowych od Wszędobylskich

Sporo praktycznych informacji od Life Managerki

Dajcie znać, jeśli według Was powinnam dopisać coś do tej listy!

4 Comments on “NAJLEPSZE BLOGOWE WPISY O BARCELONIE + MOJE 10 BŁYSKÓW

  1. Pięknie dziękuję za wzmiankę o blogu. Mam nadzieję, że informacje się przydały 🙂 Teraz ja będę zaglądać tu często, bo czuję pozytywne fale 🙂 Wdzięczność – to jest to uczucie, które ogarnia mnie najczęściej od dłuższego czasu. Ale musiałam do tego dojść … pozdrawiam serdecznie. Kasia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *